W dzisiejszym poście chciałabym się pochwalić przepiękną biżuteria od Bornpretty.
No to zaczynamy!
Naszyjnik zdecydowanie zaliczam do ulubionych. Numer jeden. W tamtejszy piątek miałam okazję założyć go na półmetek. Świetnie się prezentuje, wbrew pozorom nie jest ciężki - nawet zapomniałam, że mam go na szyi. Dostępny w czterech kolorach, jednak dla mnie ten jest najpiękniejszy i nie zamieniłabym go na żaden inny.
Ten naszyjnik już dawno zwrócił moją uwagę. Można powiedzieć, że 3 w 1. Idealny do każdej stylizacji. I muszę przyznać, że akurat ten naszyjnik jest ciężki. Zamówiłam go jak kosztował jeszcze $3.99, natomiast teraz podrożał. Jednak myślę, że jest wart swojej ceny.
I... kolejny naszyjnik. Jest jakby podwójny. Podoba mi się te połączenie. Listek i perełka, sprawiają że jest delikatny. W porównaniu do reszty, jest długi, ale w niczym to nie przeszkadza. Dostępny w jednym kolorze - złotym.
Ostatni naszyjnik, który należał do moich ulubionych. Dlaczego należał? Bo zczarniał, ale to przez moją winę, bo potraktowałam go perfumami. Całkiem zapomniałam o nim, podobną miałam sytuację z bransoletką, którą musiałam wyrzucić. Jednak mimo wszystko, jest bardzo piękny i delikatny!
Tutaj już nie naszyjnik. DIY - zrób to sam. 10 metrowa linka i 300 sztuk koralików. Byłam przekonana, że koraliki są większe. Gdy znajdę więcej czasu, zrobię sobie bransoletkę, jednak jest to bardzo czasochłonne, tym bardziej że dziurki są bardzo malutkie.
A który wam naszyjnik najbardziej przypadł do gustu? Dzielcie się swoją opinią w komentarzu.
Enjoy!